sobota, 1 marca 2008

Spotkanie XVII – Inspiracje malarstwem niderlandzkim i holenderskim

Dnia 29 lutego 2008 r. w pałacu Biedermana odbyło się spotkanie poświęcone powieści Deborah Moggach pt. Tulipanowa Gorączka. Prezentuje ona historię opowiadająca o romansie zamożnej mieszczki z artystą malarzem, na tle obyczajowości XVII-wiecznego Amsterdamu, wydarzeń historycznych, oraz przypadającej na ten okres "tulipanowej gorączki".

Spotkanie rozpoczęto od wprowadzenia do historii malarstwa holenderskiego z przełomu XVI i XVII wieku, które w niezwykle interesujący sposób przedstawił nasz gość: Aleksandra Janiszewska (studentka V roku Historii Sztuki na Uniwersytecie Warszawskim). Prezentując m.in. obrazy de Hoocha, Rembrandta, Maesa, Aeista czy Backhuysena, prelegentka omówiła cechy charakterystyczne dla sztuki malarskiej tej epoki, zwróciła uwagę na styl i manierę poszczególnych malarzy. Wskazała także na sposób interpretowania całej gamy zawoalowanych przekazów, począwszy od śledzi czy czaszek w kompozycjach martwej natury, po symboliczną wymowę zwierząt w scenach rodzajowych.

W dalszej części spotkania poddano analizie obrazy Vermeera, ze szczególnym uwzględnieniem Dziewczyny czytającej list przy otwartym oknie, która stała się jedną z inspiracji do stworzenia przez Moggach postaci głównej bohaterki – Sophii. Zwrócono również uwagę na sposób opisu wydarzeń w powieści, które noszą wyraźne ślady ekfrazy (lit. utwór poetycki poświęcony opisowi dzieła plastycznego: obrazu, rzeźby, architektury. Etym. – gr. ékphrasis "dokładny opis").

Ponadto w trakcie dyskusji poruszono problem wiarygodności i prawdomówności sztuki, uzgadniając, że oprócz nieśmiertelności jaką dzieła zapewniają swym twórcom, modelom i tematom, sztuka dokonuje swoistego przekłamania – prezentuje tylko jeden niepowtarzalny moment, który malarz usiłuje odtworzyć, nie rzeczywisty obraz, który ma nieustannie przed oczami, gdy tworzy. Malarstwo stwarza iluzję wiarygodności ukazując nam na jednym obrazie "żonkile kwitnące z liliami" – co jest możliwe tylko, gdy się je maluje.

Spotkanie zamknęła ożywiona wymiana spostrzeżeń uczestników, w tym także dotyczących uprawy tulipanów oraz ich odmian.

Wykorzystana literatura:
ℑ Deborah Moggach, Tulipanowa gorączka, Rebis, Poznań 2002.
ℑ Zbigniew Herbert, Tulipanów gorzki zapach, [w:] Martwa Natura z wędzidłem, Zeszyty Literackie, Warszawa 2003.

Wykorzystane teksty teoretyczne:
ℑ Dominique Kunz, Poczucie obrazu, [w:] Ut pictura poesis, pod red. M. Skwary, S. Wysłoucha, Słowo/obraz terytoria, Gdańsk 2006.
ℑ Katarzyna Płonka-Bałus, Motywy martwej natury w iluminatorstwie Niderlandzkim XV w. Kilka uwag o artystycznych skutkach sakralizacji przyrody na północ od Alp, [w:] Spór o genezę martwej natury, pod red. S. Dudzika i T.J. Żuchowskiego, UMK, Toruń 2002.

sobota, 12 stycznia 2008

Spotkanie XVI – Kabaret

Któż z nas nie lubi sobie pożartować od czasu do czasu, lub mówiąc bardziej kolokwialnie, "porobić sobie jaj"? Ale tym razem nie było się z czego śmiać, bo żarty potraktowaliśmy śmiertelnie serio. Stanęliśmy z nimi twarzą w twarz, aby siłą naszych młodych i jasnych umysłów rozłożyć wszelkiego rodzaju dowcipy, kawały i satyry na łopatki. Po ustaleniu tego, czym jest żart i komizm oraz czy i w jakim stopniu ich zaistnienie jest zależne od reakcji odbiorcy, zajęliśmy się funkcjami żartu i dowcipu, a co za tym idzie rolą grup kabaretowych, współczesnych i dawniejszych; polskich i zagranicznych. Śmiech nie tylko pozwala się nam zrelaksować i pozbyć nagromadzonych napięć, a zbiorowe opowiadanie dowcipów to nie tylko sposób na przerwanie niezręcznej ciszy i reanimowanie dogorywającej imprezy. Żart, z racji, że zakłada wspólnotę wiedzy nadawcy i odbiorcy/odbiorców, integruje grupę i wzmacnia łączące ją więzi, kreując jednocześnie jej tożsamość. Jest środkiem do zamanifestowania treści wykluczonych, pozwala oswoić się z lękiem lub niewygodną sytuacją i rozbroić budzący napięcia temat. Żart stanowi bardzo skuteczną broń — osobom pełniącym lub ubiegającym się o poważne funkcje, nic nie szkodzi tak bardzo jak stanie się pośmiewiskiem. Po omówieniu wszelkich rodzajów żartów, uwzględniając ich podział na językowe, sytuacyjne i kontekstowe; niewinne i tendencyjne; powszechne i o ograniczonym zasięgu, przeszliśmy do konkretnych przykładów i musieliśmy ulec poczuciu humoru naszych przeciwników, za jakich wcześniej ambitnie obraliśmy sobie, między innymi, grupę Monty Pythona i kabaret Dudek. Bo czyż da się zachować powagę oglądając skecz prześmiewający PRL–owską rzeczywistość kolejkową? Albo z kamienną twarzą przywołać w pamięci hiszpańską inkwizycję, skecz o najśmieszniejszym dowcipie świata czy o dezorientowaniu kota? Któryż znawca filozofii nie uśmiechnie się pod nosem z satysfakcją, myśląc, że niewielu tak jak on jest w stanie zrozumieć mecz między filozofami greckimi i niemieckimi? Poczucie humoru nierozerwalnie złączone jest z inteligencją, więc nie pozwólmy aby opuszczał nas na zbyt długo i śmiejmy się, bo to samo zdrowie :)

Wykorzystane teksty teoretyczne:
ℑ D. Brzozowska, O dowcipach polskich i angielskich. Aspekty językowo-kulturowe, Opole 2000.
ℑ M. Fleischer, Konstrukcja rzeczywistości, Wrocław 2002.

piątek, 14 grudnia 2007

Spotkanie XV – LARP

Dnia 14 grudnia świat wielkiej polityki zawitał do zacisznego Pałacu Biedermanna w Łodzi. Nie było to jednak, jak by się mogło wydawać, spotkanie z jednym z lokalnych samorządowców (takiego na razie nasze Koło nie planuje). Mowa tu o rzeczy znacznie bardziej doniosłej – w jednej z sal stworzona została rzeczywistość, z którą nie mielibyśmy się okazji zetknąć, gdyby nie nasza wyobraźnia i pomoc osób, które całą grę przygotowały i kontrolowały (Barbara Lach, Julian Czurko). Dzięki takiemu wynalazkowi jak LARP (Live action role-playing), mieliśmy okazję wcielić się w sztab wyborczy jednego z kandydatów na prezydenta. Zadanie, które przed nami stał, było niezwykle trudne – osoba, za której wizerunek odpowiadaliśmy, daleka była od ideału, a jedna kompromitacja za drugą nie przysparzała jej raczej popularności w wyścigu po fotel prezydencki. Problem był tym większy, że także członkowie sztabu byli wielkimi indywidualnościami i każdy chciał przeforsować swoje koncepcje (a jak pogodzić rzeczniczkę ruchu feministycznego i reprezentantkę wartości konserwatywnych?). Pomimo tego, że dla większości z nas był to pierwszy kontakt z tą swego rodzaju grą parateatralną (choć nie zawsze było to widoczne, gdyż niektórzy uczestnicy wręcz "byli" swoimi postaciami), po pierwszych minutach niepewności spod znaku "o co w tym wszystkim chodzi?" zanurzyliśmy się w świecie politycznych salonów i było to z pewnością doświadczenie ciekawe. Co też polecamy wszystkim nieobecnym i nieświadomym, czym ów tajemniczy LARP jest.


ℑℑℑ
Ekipa

Nadchodzą wybory prezydenckie. Właśnie zaczyna się najgorętszy okres kampanii. Dziś wieczorem zbiera się sztab Kandydata. Jego najbliżsi współpracownicy, ludzie, dzięki którym Kandydat pokona swoich konkurentów, wygra wybory i stanie się Prezydentem. Każdy z zebranych w tej sali jest członkiem Ekipy, która już wkrótce odda władzę w ręce
jednego człowieka.

Podczas tego spotkania trzeba zadecydować o wszystkim. Nim wieczór dobiegnie końca, Ekipa zaplanuje szczegóły kampanii wyborczej. Stworzą wizerunek Kandydata, wraz z jego stałymi atrybutami i wizualną reprezentacją (plakatem), hasło wyborcze oraz schemat przemówienia mającego porwać naród. Wszystkie te rzeczy muszą odzwierciedlać zasady i elementy ideologii, które oczywiście zweryfikują członkowie Ekipy. W dzisiejszych czasach nikt już nie mówi własnym głosem, a Ekipa musi ofiarować Kandydatowi nie tylko głos, ale i poglądy.